
Partia Mentzena musi mierzyć się z wyzwaniem w zakresie cyberbezpieczeństwa. Jak wynika z najnowszych informacji, hakerzy ponownie próbowali przejąć kontrolę nad zasobami cyfrowymi ugrupowania.
Rzecznik partii Sławomira Mentzena podkreślił, że wyciek dotyczył starego, nieaktualnego systemu sekcji młodzieżowej w Białymstoku. Baza danych członków i dokumenty wewnętrzne zostały opublikowane na popularnym forum poświęconym cyberprzestępczości.
Co padło łupem hakerów?
Choć oficjalne komunikaty są oszczędne, wiadomo, że celem ataku były bazy danych oraz serwisy komunikacyjne wykorzystywane przez działaczy. W dobie cyfrowej polityki, utrata kontroli nad takimi zasobami to nie tylko problem wizerunkowy, ale przede wszystkim ryzyko wycieku wrażliwych danych sympatyków i członków partii.
Jak informuje serwis Niebezpiecznik, włamywacz opublikował 500 rekordów zawierających imię i nazwisko, numer PESEL, adres zamieszkania oraz numery telefonów. Wyciekły też dane osób oznaczonych jako "nieaktywne", ponieważ wciąż znajdowały się w bazie danych.
Trzecie uderzenie w krótkim czasie
To nie jest pierwszy raz, kiedy systemy partii są testowane przez nieznanych sprawców. Poprzednie ataki miały miejsce zaledwie kilka tygodni temu, co budzi pytania o skuteczność wprowadzonych zabezpieczeń oraz o to, kto może stać za tymi działaniami. Eksperci wskazują, że powtarzalność tych incydentów może świadczyć o zorganizowanej kampanii wymierzonej w struktury ugrupowania.
źrodło Bankier.pl 20 kwiecień 2026 oprac. KWS